Homo Inquietus

Twórcza radość projektowania – wywiad z profesorem Piotrem Bożykiem

Posted in Czytelnia, Piotr Bożyk, Rozmowy by staniszewski on 17 października 2010

Dziś rozmowa z kolejnym „Człowiekiem Niespokojnym” – Homo Inquietus. Rozmawiamy z dr hab. prof. Piotrem Bożykiem, artystą plastykiem, wykładowcą Wydziału Form Przemysłowych Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie (Pracownia Projektowania Produktu).

Piotr Bożyk specjalizuje się w twórczości z zakresu wzornictwa przemysłowego, wystawiennictwa, oraz rzeźby kinetycznej. Jest członkiem Zarządu SPFP, a także Rady Artystycznej ZPAP Okręgu Krakowskiego.  Członek jury wielu konkursów wzornictwa przemysłowego. Bierze również udział w licznych konkursach i jest laureatem wielu nagród i wyróżnień. Otrzymał m.in. złotą odznakę Za pracę społeczną dla Miasta Krakowa oraz medal Za długoletnią służbę. Studenci Piotra Bożyka zdobyli dużą ilość prestiżowych nagród na projektowych konkursach lokalnych i międzynarodowych. W obszarze jego zainteresowań leży metoda TRIZ.

Serdecznie zapraszam do lektury wywiadu

Marek Staniszewski
Fundacja Homo Inquietus

—————————————————————————————–

Marek Staniszewski: Określenie ‘design’ robi dziś zawrotną karierę. Otwierając jakikolwiek magazyn kolorowy, tygodnik opiniotwórczy czy nawet dziennik znajdujemy artykuły poświęcone tematyce design’u, przeglądy wystylizowanych gadżetów technologicznych, przykłady nowych form przemysłowych. Skąd ta – dosyć nagła mam wrażenie – eksplozja masowego zainteresowania design’em?

Piotr Bożyk

Prof. Piotr Bożyk: Słowo „design” oznacza w języku angielskim projekt, zamysł, plan- stąd „designer” to projektant, ktoś, kto opracowuje, planuje to, co ma powstać w przyszłości. W strefie anglojęzycznej  „dizajnerskie obiekty”, to te opracowane przez znanych i uznanych projektantów, nie anonimowe, wyjątkowe, drogie.

Ponieważ w wielu dziedzinach coraz więcej rodzimych słów jest wypieranych (niestety) przez odpowiedniki angielskie (zdaje się Bernard Shaw powiedział, że chciałby być Polakiem, żeby móc żałować, że nie jest Anglikiem) wydaje się , że słowa dizajn, dezajner, dizajnerski w naszym języku znaczą: innowacyjny, sprytny, piękny, wysmakowany, autorski.

Słowa są modne, bo świadczą o „światowości” i swego rodzaju wtajemniczeniu mówiącego, a równocześnie przydatne są przy ubieganiu się o dofinansowanie różnych działań, ponieważ w roku 2010 szczególnie popierane są inicjatywy dotyczące rozwoju szeroko pojętej  innowacyjności  – a design jest jednym ze słów-kluczy.

M.S.: Czym właściwie jest DESIGN, co obejmuje to pojęcie znaczeniowo? Czym różni się design od stylizacji?

P.B.: DESIGN  (właściwie w domyśle – industrial design) w środowisku projektantów wzornictwa przemysłowego  może obejmować wiele różnorodnych aspektów – od  ogólnej filozofii kształtowania wizji przedmiotów i zachowań związanych z ich używaniem oraz większej lub mniejszej  odpowiedzialności za skutki ekonomiczne, ekologiczne, kulturowe  z tego działania wynikające,  po sposoby współdziałania lub koordynacji prac różnych twórców w zespole projektowym.

M.S.: Dizajner może więc pełnić wiele różnych ról…

P.B: W zależności od rodzaju zadania projektowego, osobistych predyspozycji, wiedzy i doświadczenia,  dizajner bywa stylistą – specjalistą od urody,  konstruktorem „wizjonerem”, reżyserem i koordynatorem, generatorem pomysłów, gwiazdorem itp.

M.S.: To chyba Philipe Starck określił zadanie projektanta jako „dostarczanie większej ilości szczęścia mniejszą ilością środków”. Czy zgada się Pan z tego rodzaju misją?

P.B.: Jak już wspomniałem wcześniej – zadania projektanta (wzornictwa) bywają bardzo zróżnicowane – „dostarczanie większej ilości szczęścia  mniejszą ilością środków” bywa jednym z możliwych zadań ale nie jedynym. Gdyby porównać wyznaczanie zadań i sposoby ich rozwiązywania przez przyrodę i dizajnerów – to podobieństwo opiera się na optymalizacji (a nie minimalizacji) doboru określania celów, sposobów i środków. W przyrodzie wspomaganie „szczęścia” (bycia i przetrwania) jest zrównoważone – drapieżnik żywi się osobnikami słabszymi, nie eliminuje stada – z ludźmi jest inaczej.

Po za tym, szczęście to duże słowo, chyba za duże – radość, przyjemność bardziej wydaje się odpowiednie.

M.S.: Które z działań prowadzonych przez współczesne firmy, marki komercyjne mogą być Pańskim zdaniem zaliczone do tzw. „dobrych praktyk” designu?

Nożyce marki Fiskars

 

P.B.: Dobre „praktyki designu” to moim zdaniem takie, w których wyniku firma odnosi sukces komercyjny przy równoczesnej promocji piękna, innowacyjnego myślenia, rozbudzania szacunku dla uczciwego i twórczego zawodowstwa, przy minimalizacji skutków negatywnych np. ekologicznych. Przykładem takiej firmy jest Fiskars. Wielki sukces komercyjny wynika ze spójności celów, sposobów i środków przyjętych przez wszystkich uczestników procesu w wyniku którego pojawia się nowe narzędzie. Mamy tu do czynienia z najwyższą jakością w każdym aspekcie. Również z czymś trudnym do nazwania ale możliwym do odczucia – ładunkiem radości twórczej projektantów.

M.S.: Zajmuje się Pan projektowaniem konceptualnym oraz semantyką produktu. Czym charakteryzuje się takie podejście do wzornictwa? Czy oznacza to, że każdy obiekt projektowany i wykonywany jest nie tylko medium (łaczącym twórcę z użytkownikiem), ale również przekazem – pewną przenoszoną treścią?


P.B.
: Nie mam tutaj jednej gotowej odpowiedzi – staram się razem z moimi studentami zgłębiać ten aspekt procesu projektowania i jego wyników. Przedmiot, w szerokim znaczeniu narzędzie, jest nośnikiem zarówno informacji o sobie (m.in. o sposobie użytkowania, jakości ) jak i o firmie oraz  projektantach lub „dizajnerze”. W zależności od celów firmy lub sprzedawcy (strategii marketingowej) jakości semantyczne wyrobu zajmują ważniejszą lub mniej ważną pozycję. Jeżeli dostrzegalne cechy wyrobu wiążą się z osobowością dizajnera i  jego wyjątkowość stanowi o wyjątkowości zbioru cech wyrobu lub jest istotnym elementem komercyjnym, wtedy możemy mówić o przedmiocie jako medium łączącym twórcę z użytkownikiem.

Bywa, że nabywamy jakiś przedmiot ze względu na cechy wynikające bezpośrednio z osobowości twórcy, chcemy czerpać z „pola twórczego” autora, wpadać w „rezonans” poprzez bliskość jego dzieła, wierząc lub czując z tego powodu radość lub twórczy zapał.

M.S.: W jaki sposób odnosi się Pan do relacji: forma – funkcja? Czy istnieje jakiś zalecany porządek w procesie projektowania?

P.B.: Rozważania nad związkami formy i funkcji zaprzątały i zaprzątają myśli wielu teoretyków i praktyków zarówno sztuki jak dizajnu. Nie ma tu jednej recepty na dobry rezultat.

Można się zgodzić, że forma powinna wynikać z funkcji, jednak bez uzgodnienia istoty i zakresu obydwu pojęć (dla danego przypadku) trudno wysnuć z  tego hasła praktyczne wnioski lub określić przydatne procedury jego stosowania. Natomiast uważam za niezwykle ważny element procesu projektowania, szczególnie na etapie koncypowania, używania słów (nawet tworzenia nowych słów) do opisania (zobaczenia, usłyszenia) cech poszukiwanej formy i funkcji  oraz  ich wzajemnych związków.

M.S.: Jak ocenia Pan polski design? Czy istnieje jakaś charakterystyczna dla polskiego wzornictwa szkoła myślenia?


P.B.: Polski design rozwija się dynamicznie, spójnie z dynamiką rozwoju przedsiębiorstw dużych i małych, bogaceniem się społeczeństwa oraz rozwojem szkolnictwa w dziedzinie wzornictwa przemysłowego. Czy istnieje polska specyfika myślenia dizajnerskiego, nie wiem.

Zakładam, że doświadczenia pokoleń radzenia sobie w niesprzyjających warunkach, inteligencja, dowcip, mieszanka narodowościowa, humanistyczne i romantyczne cechy zawarte w naszej kulturze, nie przesadnie kupieckie podejście do etosu pracy, to wszystko na pewno ma wpływ na dizajnerów, twórców, a w konsekwencji na ich sposób koncypowania, tworzenia i wykorzystywania metafor.

M.S.: Interesuje się Pan metodą TRIZ. Czy jest ona popularna wśród polskich projektantów? Jak ocenia Pan użyteczność metody i jej potencjał?

P.B.: Książka twórcy TRIZu, Henryka Altszulera „Algorytm wynalazku” była na Wydziale Form Przemysłowych  krakowskiej ASP , w okresie moich studiów obowiązkową lekturą.

Wynalazczość, innowacyjność jest chyba najbardziej elementarnym elementem każdej twórczości, a wzornictwa przemysłowego w szczególności. W dizajnie przecież przeplatają się i wspierają odkrycia i wynalazki z dziedziny sztuki, techniki, nauki. TRIZ jest zbiorem metod i procedur wspierających tworzenie nowatorskich projektów oraz zawiera sposoby ćwiczenia umysłu w tym kierunku. TRIZ-DESIGN – dopiero się tworzy, dzięki entuzjazmowi i ogromnej pracy znakomitego konstruktora Jana Boratyńskiego. Kurs TRIZu prowadzony przez niego na naszym Wydziale wzbudził wielkie zainteresowanie studentów.

M.S.: Design i innowacyjność mają więc ze sobą wiele wspólnego jako podobne procesy twórcze. Co stanowi w obu tych przypadkach o sukcesie – osiągnięciu celu?

P.B.: Nie ma dobrego designu bez przynajmniej elementów innowacji zawartych w którymś z wielu pól twórczości składających się na wynik procesu projektowania.

Innowacyjność w zakresie techniki wpływa na formę produktu, na jego postać użytkową, kulturową. Innowacyjność dotycząca urody przedmiotu, harmonii barw, kształtów, faktur itp. wpływa czasem na odkrycia z zakresu techniki, technologii, marketingu.

Oczywiście, oprócz właściwych procedur, wiedzy i doświadczenia, projektantom niezbędny jest talent, wrażliwość na piękno świata i odrobina szaleństwa.

M.S.: W imieniu Czytelników i własnym serdecznie dziękuję za poświecony czas i naszą rozmowę.

Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Bez utworów zależnych 3.0 Polska.

Reklamy